Do Fabryki Atrakcji zgłosiła się firma, która stanęła przed nietypowym zadaniem: zintegrować w Warszawie grupę delegatów z 25 różnych krajów. Jedno spotkanie, jeden wieczór — i zespół, w którym ludzie różnią się językiem, kulturą, kuchnią i sposobem bycia.
Największe wyzwania:
- Bariera językowa i kulturowa. Klasyczne formaty integracji (prezentacje, gry oparte na języku, konkursy słowne) odpadały — przy 25 narodowościach potrzebna była aktywność, która łączy ludzi ponad słowami.
- Jeden wspólny mianownik dla wszystkich. Coś, w czym każdy — niezależnie od kraju pochodzenia — może wziąć udział na równych zasadach i poczuć się częścią grupy.
- Efekt „wow" i realna integracja w jeden wieczór. Nie było drugiej szansy ani kolejnego dnia — wszystko musiało zadziałać za pierwszym razem.